Relacja ze spotkania
Trochę strasznie, trochę śmiesznie
Widzowie najnowszego pokazu w ramach cyklu Najmniejsze Projekcje Świata organizowanego przez kino Atlantic ,mieli nie lada okazję zobaczenia prawdziwego „półkownika". Czyli filmu zatrzymanego niegdyś przez cenzurę. I zaryzykuję twierdzenie, że byli bardzo nieliczną grupą, która film Jerzego Gruzy „Przeprowadzka" w ogóle widziała.
Film nakręcony został w 1972 roku lecz premiery doczekał się dopiero w 1981 roku. Cenzorzy obecni na kolaudacji nie byli w stanie przełknąć obelgi dla kwitnącego socjalizmu( doba dobrobytu gierkowskiego) jaką było przesłanie filmu. Inteligent, który ma dobrą pracę, żonę, mieszkanie wyposażone we wszystko o czym większość ludzi mogła tylko pomarzyć postanawia porzucić pracę, opuścić żonę, wyjść z mieszkania z jedną walizką w ręku, by przeprowadzić się w bliżej nieokreślone miejsce i rozpocząć wszystko od nowa. Wprawdzie nie wie jeszcze jakie ma być to nowe życie ale wie, że stare dojadło mu potężnie.
Pierwsze pytanie, które padło ze strony Jerzego Gruzy podczas spotkania twórców z widzami było nieco zaniepokojone- „czy to się jeszcze ogląda?" Ależ tak. Być może młodsze pokolenie widzów będzie traktowało „Przeprowadzkę" jedynie jako komedię satyryczną- ale z jakimi prawdziwymi, nie silikonowymi bohaterami, jak powiedziała jedna z uczestniczek spotkania. Być może jednak, a jest to nadzieja granicząca z pewnością, większość widzów odnajdzie w filmie przesłanie uniwersalne- najważniejsze jest życie w zgodzie z samym sobą i danie sobie prawa do podążania za marzeniami. Choć dla nieco starszych, którzy miniona epokę dobrze pamiętają robi się nieco strasznie i oddychają z ulga, dobrze, że niewola umysłu się skończyła.
Po ustaleniu faktu, że film „się ogląda" i to dobrze, rozmowa potoczyła się o książkach, filozofii, teatrze, życiu w Paryżu, dobrej kuchni, a anegdoty sypały się jak z rękawa. Czego przecież należało się spodziewać po obecnych na spotkaniu, obok Jerzego Gruzy, Wojciechu Pszoniaku, grającym główną rolę w „Przeprowadzce" i Michale Kwiecińskim. Ten ostatni był, okazało się niezwykle potrzebny, by panowie mogli wspólnie snuć artystyczne plany na przyszłość. A jednym z nich był projekt kontynuacji „Przeprowadzki" z bohaterem postarzałym o trzydzieści lat. Ciekawe jak też wygląda teraz jego życie. Czy dalej snuje marzenia, czy dalej jest sfrustrowanym inteligentem nie mogącym się odnaleźć w nowej rzeczywistości, pomimo, że dom ma „wypasiony" a pod brama stoi najnowszy model czegoś tam. [Anna Lenar]
Zaproszenie
Najmniejsze Projekcje Świata - 11 grudnia o godzinie 12.00 w kinie Atlantic
Naszymi gośćmi będą
reżyser: Jerzy Gruza
aktor: Wojciech Pszoniak
Najmniejsze Projekcje Świata to wyjątkowe pokazy oraz rozmowy m.in. z reżyserami, aktorami, scenografami, czy kompozytorami, w których uczestniczyć będzie mogło jedynie 10 kinomanów, wybranych drogą losową. Chętni, którzy chcą wziąć udział w tym niepowtarzalnym przedsięwzięciu będą mogli zgłaszać się smsowo.
Wyślij smsa o treści "kino" na nr 72480 (cena 2,44 zł brutto) i wygraj spotkanie z Twórcami filmu pt. "Przeprowadzka".
Dotychczas nasze zaproszenie przyjęli już Jerzy Skolimowski, Ewa Piaskowska, Jan Kidawa-Błoński, Piotr Wojtowicz, Filip Bajon, Borys Lankosz, Agata Buzek, Piotr Adamczyk, Dorota Landowska, Maciej Wojtyszko, Piotr Woronowicz, Michał Lorenc, Marcin Wrona, Magdalena Boczarska czy Piotr Woronowicz. Naszymi patronami są:
Radio RMF Classic, Filmweb.pl, Kino Polska, Miesięcznik Film, Interia.pl, Gadu Gadu, Gazeta Studencka, Plejada.pl oraz Iplax.pl
Po projekcji 10 osób będzie mogło spotkać się z Twórcami w The Pictures art bar cafe przy ul. Chmielnej 26.
W pierwszej wersji "Przeprowadzka" miała być komedią satyryczną. Jej scenariusz powstał w połowie lat 60. według pomysłu Bogumiła Kobieli i Zdzisława Maklakiewicza. Tragiczna śmierć Kobieli, który miał zagrać główną rolę, przerwała pracę nad filmem. Po pięciu latach Jerzy Gruza powrócił do tego pomysłu, ale zamiast komedii zrealizował dramat psychologiczny. Nakręcony w roku 1972 film wszedł na ekrany kin dopiero dziesięć lat później. Spośród twórców i realizatorów premiery nie doczekali pomysłodawcy Bogumił Kobiela i Zdzisław Maklakiewicz, autor zdjęć Antoni Nurzyński, aktor Wiesław Dymny i realizator dźwięku Bogdan Bieńkowski. Inżynier Andrzej Nowicki podejmuje dycyzję zerwania z dotychczasowym życiem. Zamawia meblowóz, ale do samochodu schodzi tylko z jedną walizką. Po załadowaniu bagażu załatwia jeszcze zaległe sprawy i informuje najbliższych o swoim wyjeździe. Jeszcze raz wraca do domu, by oddać klucze żonie i. zdemolować mieszkanie. W ostatniej chwili przed ciężarówką zjawiają się ojciec i brat Nowickiego i usiłują zmusić go do powrotu. W czasie ostrej wymiany zdań przysłuchujący się temu kierowca dowiaduje się, że inżynier nie po raz pierwszy próbuje zerwać z dotychczasowym życiem, że ma dobrą żonę, wygodne mieszkanie, jest dobrze sytuowany. Pragnienie przeżycia prawdziwie męskiej przygody jest dla niego jednak ważniejsze. Ciężarówka rusza. Inżynier próbuje wciągnąć kierowcę Staszka w rozmowę i dowiaduje się, że kiedyś zabił w wypadku samochodowym człowieka. Odtąd sprawa ta nie daje mu spokoju i wypytuje o szczegóły wypadku. Korzysta z chwili nieuwagi kierowcy, porywa samochód i wjeżdża na lotnisko między lądujących spadochroniarzy. Przerażony Staszek na nowo przeżywa dawną tragedię. Spotkane na drodze dwie prostytutki stają się obiektem zainteresowania Nowickiego. Gdy inżynier wraca po tej prawdziwie męskiej przygodzie do meblowozu, zastaje swoją żonę rozmawiającą ze Staszkiem. Małżonkowie udają, że się nie znają. Nowicki jednak zaczyna być zazdrosny, że jego żona odnosi się do kierowcy z wyraźną sympatią, i odchodzi. Drogę zajeżdża mu drugi brat, Andre. Rozmowa z nim do niczego jednak nie prowadzi. W końcu inżynier wraca do ciężarówki i poleca Staszkowi, by odwiózł go do domu. Po powrocie do żony zaczyna porządkować mieszkanie, wydaje się więc, że wszystko wróciło do normy. (www.filmweb.pl)









