Relacja ze spotkania
Pisarski świat według Johna Irvinga
-Nie poszedłbym na ten film do kina, ale mam nadzieje, że będzie wam się podobał - tymi słowy mistrz John Winslow Irving otworzył w kinie Atlantic pokaz obrazu „Świat według Garpa", opartego na jego słynnej powieści pod tym samym tytułem.
No, cóż film( w reżyserii Georga Raya Hilla, tego od „Żądła") jednym się podobał, innym nie (dla mnie bajeczny był debiut filmowy Glenn Close), ważniejsze było spotkanie z pisarzem, możliwość posłuchania go na „żywo" i zdobycie autografu a nawet zrobienie sobie z Irvingiem zdjęcia. Taka frajda zdarza się rzadko, nic dziwnego, że sala kinowa pękała w szwach.
John Irving z rezerwą wypowiadał się o filmie( -nie wykorzystano w nim wątków prawdziwie mnie interesujących-) i pracy na planie(- wszyscy byli bardzo uprzejmi i uprzejmie nie chcieli mnie słuchać-), znacznie bardzie zaangażowanie opowiadając o swoim warsztacie pisarskim. Zadebiutował jako pisarz późno, mając blisko 40 lat, po długiej karierze zapaśnika i trenera młodzieży w tej dziedzinie sportu. Ale jak już się rozpędził w tym pisarstwie zafascynowany zresztą XIX wieczną literaturą, to stworzył 18 powieści, z których większość ma w Polsce prawdziwych fanów.
- Zwykle piszę długo. Do powstania jednej książki potrzebuję na ogół pięciu lat. I zawsze dzieje się to według tego samego schematu. Piszę najpierw ostatnie zdanie. To jak ostatni akord w utworze muzycznym. I dopóki go nie usłyszę, nie zabieram się do pisania - mówił John Irving podczas spotkania.
Pisanie pierwszej wersji scenariusza filmowego zabiera Irvingowi tylko pół roku. Może dlatego, że jak twierdzi scenarzysta jest najmniej ważną postacią na planie filmowym. Na motywach powieści Irvinga powstały cztery filmy. Oprócz „Świata według Garpa", „Hotel New Hampshire", „Simon Birch", „Wbrew regułom"(na podstawie znakomitej „Tłoczni win") i „ Drzwi w podłodze"( według równie świetnej powieści „Jednoroczna wdowa"). Nie zawsze były to równie dobre, jak powieści obrazy ale jak wiadomo trudno jest zrobić dobrą adaptację filmową.
Podczas spotkania z pisarzem w kinie Atlantic odbył się ciekawy eksperyment. Fragmenty książki „Świat według Garpa" czytane były przez Johna Irvinga(oczywiście po angielsku) i przez Rafała Mohra. Jak myślicie, ile osób zrozumiało oryginał? Ale posłuchać było warto. [Anna Lenar]
Zaproszenie
WIECZÓR Z JOHNEM IRVINGIEM W KINIE ATALNTIC
Kino Atlantic oraz Prószyński i S-ka zapraszają we wtorek, 7 września 2010, o godz. 17:45, na jedyny w swoim rodzaju wieczór z Johnem Irvingiem oraz pokaz specjalny filmu „Świat według Garpa".
John Irving, jeden z najbardziej znanych współczesnych pisarzy amerykańskich, autor słynnego „Świata według Garpa", odwiedzi Polskę w dniach 7-9 września 2010 w ramach europejskiej trasy promującej najnowszą, wydaną nakładem Prószyński i S-ka powieść „Ostatnia noc w Twisted River". Podczas wizyty w Warszawie weźmie udział w wyjątkowym, literacko-filmowym wieczorze w kinie Atlantic – z pokazem specjalnym filmu „Świat według Garpa" z Robinem Williamsem i Glenn Close w rolach głównych. Po pokazie Tomasz Raczek porozmawia z Autorem o jego najnowszej bestsellerowej powieści „Ostatnia noc w Twisted River". Fragmenty tej książki przeczytają John Irving oraz Rafał Mohr. Podczas spotkania będzie prowadzona sprzedaż książek Johna Irvinga w promocyjnych cenach. Nie zabraknie też okazji do zdobycia autografu oraz rozmowy z Autorem.
Wtorek, 7 września 2010
Start: godz. 17:45, Kino Atlantic, sala A
ul. Chmielna 33, Warszawa
Z uwagi na ograniczoną liczbę miejsc prosimy o potwierdzenie udziału w spotkaniu
R.S.V.P. Artur Wolski:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
.

O Autorze
John Irving (ur. 1942) jest jednym z najbardziej znanych współczesnych pisarzy amerykańskich, byłym zapaśnikiem, scenarzystą filmowym. W 2000 roku otrzymał Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany do filmu „Wbrew regułom" (na podstawie własnej powieści „Regulamin tłoczni win"). Zagrał epizodyczne role w filmach „Świat według Garpa" i „Wbrew regułom". Mieszka w Nowej Anglii, w stanie Vermont. Część dzieciństwa i wczesną młodość spędził w Austrii, gdzie rozpoczął studia z historii sztuki i filozofii. Debiutował w 1968 roku powieścią „Uwolnić niedźwiedzie". Światowy rozgłos przyniosła mu czwarta z kolei książka „Świat według Garpa", znana także z wersji filmowej – podobnie jak „Hotel New Hampshire", „Regulamin tłoczni win", „Modlitwa za Owena" i „Jednoroczna wdowa". W Polsce ukazały się także pozostałe powieści Irvinga: „Metoda wodna", „Małżeństwo wagi półśredniej", „Wymyślona dziewczyna", „Syn cyrku", „Czwarta ręka", „Zanim Cię znajdę", oraz zbiór opowiadań „Ratować Prośka". Dwunasta powieść Johna Irvinga, „Ostatnia noc w Twisted River", która ukazała w Polsce nakładem Prószyński i S-ka, została uznana Książką Roku 2009 według dziennika „Financial Times" oraz bestsellerem „New York Times", „Wall Street Journal", „Los Angeles Times" oraz „Publishers Weekly".
O KSIĄŻCE „OSTATNIA NOC W TWISTED RIVER"
„Ostatnia noc w Twisted River", błyskotliwie skonstruowana, międzypokoleniowa historia o ucieczce ojca i syna, jest dwunastą powieścią Irvinga.
Tragiczny wypadek rozpoczynający książkę, to zaledwie początek trudnych do przewidzenia zdarzeń, które pisarz piętrzy przed swoimi bohaterami. U Irvinga bowiem ludzie rzadko umierają po prostu ze starości. Najnowsza powieść autora „Świata według Garpa" obfituje w wypadki dramatyczne i mrożące krew w żyłach, ukazane z charakterystycznymi dla Irvinga ironią i dystansem na tle przemian zachodzących w Ameryce drugiej połowy dwudziestego wieku. Bywa tragicznie, ale i śmieszne – jak to u Irvinga, który po raz kolejny staje na wysokości zadania i udowadnia, że nie ma sobie równych. Autor „Garpa" przy pomocy motywów dobrze znanych z wcześniejszych książek buduje nową, przejmującą opowieść, zaskakuje i hipnotyzuje czytelnika, pisząc o przeznaczeniu, którego nie można oszukać, o wypadkach, które – jak się wydaje – naprawdę rządzą światem. To powrót Irvinga, jakiego pamiętamy z „Hotelu New Hampshire" i „Regulaminu tłoczni win". Powrót w wielkim stylu.
New Hampshire, rok 1954. Spławianie drewna powoli staje się przeżytkiem. W podupadającej osadzie Twisted River kucharz o trudnym do wymówienia nazwisku, Dominic Baciagalupo, prowadzi stołówkę dla robotników z tartaku. Niefortunna pomyłka dwunastoletniego syna Dominica, Danny'ego, wyzwala lawinę zdarzeń, które na zawsze odmienią jego życie. Zmuszeni do ucieczki, ojciec i syn rozpoczynają pięćdziesięcioletnią podróż w poszukiwaniu szczęścia i utraconej tożsamości. Przeszłość, która nie daje o sobie łatwo zapomnieć, rzuca ich z miejsca na miejsce, zaś próby odbudowania normalnego życia skupiają się wokół kulinarnych poczynań Dominica i kariery literackiej Danny'ego. Czy kiedykolwiek uda im się odzyskać spokój i znaleźć to, czego szukają?
Słowa uznania
Co za debil powiedział, że powieść skończyła się wraz z XIX wiekiem! Ostatnia powieść Irvinga – mimo pozorów autobiografizmu absolutnie fikcyjna – dowodzi, że jeśli potrafi się opowiadać, a ma do powiedzenia coś naprawdę ciekawego, i dziś powstać może powieść porywająca. Krzysztof Masłoń, „Rzeczpospolita"
Od dawna należę do wiernych kibiców pisarza, więc przyznam uczciwie, że nieistotne jest dla mnie to, skąd Irving wraca, ale to, że wciąż wraca. I wciąż potrafi znokautować sceptyków. Marta Mizuro, „Przekrój"
John Irving to ceniona firma, która oferuje sprawdzony towar. Dlatego „Ostatnia noc w Twisted River", 12, książka pisarza, nieprzekonanych raczej nie przekona, za to fanów na pewno zadowoli. Patrycja Pustkowiak, „Dziennik Gazeta Prawna"
Irving zawsze stoi jedną nogą w świecie zmyślenia. Przeznaczenie, rodzinne więzi i więzy – krwi lub te z wyboru – splatają się w jego książkach tak mocno, jak w powieściach Dickensa. „The Independent"
Krwista, żywiołowa, wnikliwa powieść... Najbardziej przejmująca od czasów „Jednorocznej wdowy", najbardziej kunsztowna od czasów „Świata według Garpa". Majestatyczna, a przy tym intymna, pełna fantazji i miejscami zatrważająca. „Ostatnia noc w Twisted River" to nie powrót, lecz pełnia dojrzałości twórczej, w najlepszym tego słowa znaczeniu. „Los Angeles Times"
Aż kipi od wydarzeń, postaci i uczuć... To trzy w jednym: wzruszający obraz więzi między ojcem i synem, hołd złożony amerykańskiej wytrwałości, wyrosłej z ciężkiej pracy i niepewności jutra, a także pochwała przyjaźni... Irving to urodzony powieściopisarz, a jego styl nie ma sobie równych. „Booklist"
Po mistrzowsku mnoży szczegóły, dygresje i wątki, hipnotyzuje i przykuwa uwagę... Ilekroć zbacza z kursu, jak urzeczeni podążamy za nim i wsłuchani bez reszty w jego słowa zapominamy o bożym świecie... To dwunasta powieść Irvinga i tradycyjnie lśni niczym lód w środku zimy w jego ukochanym New Hampshire. „New Statesman"








